Z cyklu Wspomnienia Gracza #29 – Colin McRae Rally 2.0
Na przestrzeni lat miałem przyjemność zagrać w tytuły, które z biegiem czasu stały się kultowe i ponadczasowe, a sam miło wspominam je po dziś dzień. Nasz cykl Wspomnienia Gracza spróbuje przywołać magię tamtych czasów oraz nieco odświeżyć pamięć o tych produkcjach.
Tytuł gry: Colin McRae Rally 2.0
Pierwszy raz zagrałem: około 2001 roku
Jeśli miałbym przypomnieć sobie grę wyścigową przy której w dzieciństwie spędziłem najwięcej czasu, to zdecydowanie padłoby na Colin McRae Rally 2.0. Drugi Colin pojawił się w 2000 roku na pierwszym PlayStation oraz nieco później na komputerach PC, a wielu graczy do dzisiaj uznaje ten tytuł za najlepszą część całej serii. Dla mnie było to przede wszystkim pierwsze spotkanie z symulatorem rajdowym. Za produkcję odpowiadało brytyjskie studio Codemasters, kojarzone również z seriami TOCA, GRID czy późniejszym DiRT-em. Firma przez lata specjalizowała się w wyścigach, a w 2021 roku została przejęta przez Electronic Arts. Jeśli chodzi o gry wyścigowe, to w tamtych czasach (około 2001 roku) Colin 2 różnił się ogromnie od popularnych Need for Speed: Porsche Unleashed czy Gran Turismo 2 i bezpośrednio konkurował z Rally Championship 2000. Ja poznałem go na moim pierwszym pececie, czyli wspominanym już na blogu zestawie z Celeronem 400 MHz i kartą Riva TNT 16 MB. Na szczęście gra była dobrze zoptymalizowana, więc można było spokojnie skupić się na jeździe.
Pamiętam również możliwość wybrania minimalnej instalacji, dzięki której większość danych pozostawała na płycie i była odczytywana podczas gry. Do grania w Colina 2 potrzebne było około 6 MB wolnego miejsca na dysku! Wystarczyło zainstalować niezbędne pliki i zostawić krążek w napędzie. W czasach, kiedy miejsce na kolejne gry trzeba było czasem odzyskiwać przez usuwanie poprzednich, takie rozwiązanie było całkiem przydatne. Moim ulubionym samochodem był Peugeot 206, a najmilej wspominam oczywiście wspólne granie z kolegami ze szkoły. Zdecydowanie najfajniejszą lokacją były Włochy i to właśnie na tamtejszych asfaltowych odcinkach często ze sobą rywalizowaliśmy. Jeździliśmy po kolei na jednym komputerze w trybie „Pojedynczy rajd”. Taki sposób rozgrywki wieloosobowej sprawdzał się znakomicie – każdy miał do pokonania tę samą trasę i wygrywał ten z najlepszym czasem.
Gra wstrzeliła się również świetnie w okres, kiedy w Polsce kibicowało się Krzysztofowi Hołowczycowi. W końcu „Hołek” miał już na koncie mistrzostwo Europy z 1997 roku i trzeci tytuł mistrza Polski zdobyty w 1999 roku. Dodatkowo można go było usłyszeć w samej grze, ponieważ w polskiej wersji językowej użyczył głosu pilotowi. Możliwość samodzielnego poprowadzenia rajdówki wpisywała się więc idealnie w klimat tamtych czasów, a drugi Colin oferował przy tym bardzo przystępny model jazdy. Podstaw można było nauczyć się szybko, za to osiąganie dobrych czasów wymagało poznania trasy i opanowania samochodu. Jeśli miałbym podsumować, to do dzisiaj Colin McRae Rally 2 kojarzy mi się przede wszystkim z Peugeotem 206, włoskimi odcinkami i wspólnym graniem z przyjaciółmi. Gra jest dostępna online, ale są to głównie wersje z pierwszego PlayStation na emulatorze (wyglądają okropnie). Jeśli więc chcecie zagrać, to najlepiej poszukać w sieci oryginalnej wersji z PC oraz kilku modów.












Może dołączysz do dyskusji?
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy, możesz być pierwszy!