Top 10: Najlepsi aktorzy komediowi współczesnego kina
Czy zastanawialiście się kiedyś, co decyduje o tym, czyje dowcipy nas bawią, a czyje nie? Każdy z nas preferuje przecież inny rodzaj humoru i śmieje się z innych rzeczy, prawda? W historii kina nie brakowało jednak komików, którzy potrafili rozśmieszyć niemal każdego widza, a niektórzy z nich wciąż pozostają obecni na ekranie. Czasami jednak najbardziej bawi osoba, która nic nie mówi, lecz samym spojrzeniem komentuje całe zamieszanie. Innym razem scena potrzebuje przesady – wybuchu emocji, niezgrabnego ruchu albo całkowicie nieoczekiwanej odpowiedzi. Najlepsi aktorzy komediowi mają własny sposób na rozśmieszanie i sprawiają, że wracamy do ich filmów nawet wtedy, gdy znamy już na pamięć wszystkie sceny.
Zanim jednak przejdziemy do właściwego rankingu, warto przypomnieć sobie klasyków filmowego i telewizyjnego humoru. To artyści, którzy uczynili z gestu, spojrzenia, riposty i pozornie prostego gagu prawdziwą sztukę, a przez wiele lat swojej kariery bawili publiczność. Chciałem wyróżnić ich osobno, składając hołd dawnym mistrzom.
- Charlie Chaplin (1889-1977) – melonik, laseczka i charakterystyczny chód stworzyły jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii kina. Chaplin potrafił opowiadać o biedzie, samotności i ludzkiej godności tak, by widz jednocześnie śmiał się i współczuł bohaterowi.
- Groucho Marx (1890-1977) – mistrz ciętej riposty, gry słów i podważania wszelkiej powagi. W filmach braci Marx rozmowa szybko zamieniała się w pojedynek absurdalnych argumentów. Jego okulary, wąsy i cygaro stały się równie charakterystyczne jak błyskawiczne puenty.
- Buster Keaton (1895-1966) – zachowywał kamienną twarz nawet wtedy, gdy otaczający go świat dosłownie się rozpadał. Jego komedia opierała się na precyzyjnym ruchu, pomysłowych gagach i imponujących wyczynach fizycznych.
- Louis de Funès (1914-1983) – potrafił zagrać całą awanturę samą ekspresją twarzy. Najlepiej wypadał jako człowiek przekonany o własnej władzy, który stopniowo traci kontrolę nad sytuacją. Seria o żandarmie z Saint-Tropez to świetny przykład jego energii oraz niezwykłego wyczucia komediowego rytmu.
- Benny Hill (1924-1992) – gwiazda The Benny Hill Show, kojarzona z pantomimą, przebierankami, dwuznacznymi żartami i przyspieszonymi pościgami. Budował skecze wokół prostego pomysłu, który rozwijał w coraz bardziej niedorzeczną sytuację. Jego telewizyjny humor ma wyraźne piętno swojej epoki, ale energię występów i talent do wizualnych gagów trudno pomylić z kimkolwiek innym.
- Peter Sellers (1925-1986) – potrafił niemal zniknąć pod osobowością bohatera. Zmieniał akcent, rytm wypowiedzi i sposób poruszania się tak, by każda postać miała własny charakter. Jako inspektor Clouseau w filmach z cyklu Różowa Pantera budował humor na przepaści między ambicją detektywa a jego niezdarnością.
- Leslie Nielsen (1926-2010) – udowodnił, jak skuteczna bywa śmiertelnie poważna mina w kompletnie niedorzecznej sytuacji. W serii Naga broń wypowiadał absurdalne kwestie z przekonaniem człowieka przekazującego najważniejszy komunikat dnia. Nie próbował porozumiewawczo mrugać do publiczności, dzięki czemu żarty działały jeszcze mocniej. Miał również niezwykłe wyczucie tego, kiedy najlepiej zagrać wszystko zupełnie serio.
Oczywiście liczy się też postać. W końcu nawet najbardziej absurdalny bohater powinien mieć własną logikę, pragnienia i słabości. Idąc tym tropem, Jim Carrey zachwyca nieposkromioną ekspresją, Bill Murray rozbraja spokojem, a Robin Williams potrafił w jednej scenie połączyć śmiech ze wzruszeniem. Poniżej prezentujemy nasz subiektywny ranking najlepszych aktorów komediowych współczesnego kina. O kolejności zadecydowały wyrazistość stylu, pamiętne role, różnorodność komediowych umiejętności oraz to, jak dobrze ich filmy ogląda się po latach.
1. Jim Carrey (1962-obecnie)
Jim Carrey sprawia wrażenie, jakby jego twarz i ciało miały więcej możliwości niż u pozostałych aktorów. W Ace Venturze: Psim detektywie, Masce oraz Głupim i głupszym stworzył bohaterów, których rozpoznajemy po samym ruchu lub grymasie. Kłamca, kłamca pokazuje natomiast, jak świetnie potrafi zbudować komedię wokół jednego ograniczenia narzuconego postaci. Jego ekspresja jest ogromna, ale najskuteczniejsze sceny mają bardzo precyzyjny rytm. Pierwsze miejsce otrzymuje za oryginalność oraz role, w których trudno wyobrazić sobie kogokolwiek innego. Przy okazji polecam Wam naszą listę najlepszych filmów z Jimem Carreyem.
2. Robin Williams (1951-2014)
Drugie miejsce na podium zajmuje Robin Williams za połączenie komediowej swobody z niezwykłym ciepłem. Potrafił błyskawicznie zmieniać głos i tempo wypowiedzi, by chwilę później wyciszyć scenę tak, że ważniejsze od puenty stawały się emocje. Pani Doubtfire pokazuje zarówno jego talent do transformacji, jak i umiejętność zagrania ojca, który desperacko chce być blisko dzieci. Good Morning, Vietnam daje przestrzeń jego słownej energii, a Dżin z oryginalnej anglojęzycznej wersji Aladyna przypomina, ile charakteru można zbudować samym głosem. Nie można również zapomnieć o fenomenalnej roli bezdomnego w The Fisher King. Bez wątpienia jego najlepsze role zostawiają po sobie coś więcej niż tylko serię udanych żartów.
3. Ben Stiller (1965-obecnie)
Akurat ten aktor doskonale rozumie, jak zabawna może być na ekranie próba ratowania własnego wizerunku. Jego bohaterowie chcą wypaść dobrze, lecz każda kolejna decyzja jeszcze bardziej ich kompromituje. W Poznaj mojego tatę napięcie rośnie wraz z wysiłkami Grega Fockera, by zdobyć aprobatę przyszłego teścia, a Sposób na blondynkę wykorzystuje talent aktora do grania zakłopotania. Zoolander pokazał go jako twórcę postaci kompletnie oderwanej od rzeczywistości, natomiast Jaja w tropikach potwierdziły jego wyczucie satyry. Jako reżyser i współscenarzysta wyśmiał w nich ego gwiazd, absurd wielkich hollywoodzkich produkcji oraz aktorów, którzy traktują swoje role z przesadną powagą. Miejsce w zestawieniu zawdzięcza przede wszystkim umiejętności zamieniania dyskomfortu w komedię, od której trudno oderwać wzrok.
4. Steve Carell (1962-obecnie)
Znakomicie gra ludzi, którzy bardzo chcą być lubiani, lecz zupełnie nie rozumieją reakcji otoczenia. Jako Michael Scott w amerykańskiej wersji serialu The Office potrafi zamienić zwyczajne zebranie w serię bolesnych wpadek, a mimo to odsłonić samotność i dobre intencje bohatera. W 40-letnim prawiczku łączy niezręczność z ujmującą szczerością, natomiast Kocha, lubi, szanuje pozwala mu pokazać komediową stronę życiowego kryzysu. Jego siłą są drobne zawahania, nietrafione uśmiechy i pauzy, podczas których widz już przeczuwa nadchodzącą katastrofę. Czwarte miejsce zawdzięcza umiejętności łączenia humoru opartego na zażenowaniu z autentyczną sympatią do postaci.
5. Bill Murray (1950-obecnie)
Potrafi zagrać człowieka, którego nawet najbardziej niedorzeczna sytuacja nie jest w stanie wytrącić z równowagi. Nie potrzebuje gwałtownych gestów ani przesadnej mimiki – wystarczą lekko uniesiona brew, zmęczone spojrzenie i rzucona od niechcenia uwaga. W Pogromcach duchów jako Peter Venkman wnosi do walki ze zjawami nonszalancki humor i pewność siebie graniczącą z bezczelnością. W Dniu świstaka jego Phil Connors zaczyna jako człowiek znużony wszystkim i wszystkimi, lecz kolejne powtórzenia tego samego dnia stopniowo odsłaniają inną stronę bohatera. Bez wątpienia potrafi sprawić, że identyczna sytuacja raz bawi cynizmem, innym razem absurdem, a później nabiera zaskakująco ludzkiego wymiaru.
6. Sacha Baron Cohen (1971-obecnie)
U niego śmiech często pojawia się w chwili, w której widz najchętniej zapadłby się pod ziemię. Jego komedia nie łagodzi niezręczności – celowo ją przeciąga, sprawdza granice cierpliwości rozmówców i zmusza ich do odsłonięcia własnych uprzedzeń. Ali G, Borat i Brüno nie są jedynie serią przebrań. Każdy ma własny sposób mówienia, gesty oraz spojrzenie na świat, a twórca z żelazną konsekwencją nie wychodzi z roli nawet wtedy, gdy rozmowa skręca w zupełnie nieprzewidywalnym kierunku. W Boracie udaje reportera z Kazachstanu, by w zderzeniu z amerykańską rzeczywistością obnażyć hipokryzję, rasizm i absurd społecznych reguł. Dyktator działa inaczej – zamiast improwizowanych spotkań stawia na szeroką, bezczelną satyrę polityczną.
7. Adam Sandler (1966-obecnie)
Jego komedie często zaczynają się od wygłupów, krzyków i bohaterów, którzy zachowują się tak, jakby dorosłość była problemem kogoś innego. Z czasem pod tym chaosem pojawia się jednak szczerość – nawet najbardziej niedojrzały typ potrafi odkryć, że odpowiedzialność, bliskość albo lojalność znaczą więcej niż kolejny żart. W Farciarzu Gilmore energia niedoszłego hokeisty zderza się z opanowanym światem golfa, co pozwala wycisnąć humor z każdego niepasującego gestu i wybuchu złości. 50 pierwszych randek odsłania natomiast jego łagodniejszą, romantyczną stronę, a komizm wynika tam nie tylko z absurdalnej sytuacji, lecz także z codziennego wysiłku, by ponownie zdobyć zaufanie tej samej osoby. Nie każdy jego żart trafia do każdego widza, ale ten swobodny, kumpelski styl jest natychmiast rozpoznawalny.
8. Rowan Atkinson (1955-obecnie)
Czasem wystarczy mu restauracja, kolejka w sklepie albo zwykły dzień na plaży, by z najprostszej czynności zrobić katastrofę o precyzyjnie zaplanowanym przebiegu. Jako Mr. Bean rozśmiesza bez długich dialogów: spojrzeniem, ruchem i pomysłami, które miały ułatwić życie, lecz zawsze prowadzą do jeszcze większego zamieszania. Czarna Żmija odsłania zupełnie inne narzędzia komediowe. Zamiast pantomimy pojawiają się złośliwe riposty, drobiazgowo wymierzone pauzy i wyczucie ironii, dzięki którym Edmund Blackadder potrafi zdominować każdą rozmowę. Z kolei filmy z serii Johnny English bawią kontrastem między pewnością siebie domniemanego superszpiega, a jego niemal całkowitym brakiem kompetencji. Niewielu komików równie przekonująco działa zarówno wtedy, gdy prawie się nie odzywa, jak i wtedy, gdy cała scena opiera się na doskonale podanej kwestii.
9. Jack Black (1969-obecnie)
Gdy pojawia się na ekranie, trudno udawać, że nic się nie dzieje. Gra z energią muzyka (w końcu ma własny zespół rockowy), który każdą rozmowę traktuje jak początek koncertu, a zwykłą porażkę potrafi zamienić w widowisko. Jego bohaterowie bywają głośni, impulsywni i przekonani o własnej wyjątkowości, ale właśnie dlatego łatwo dostrzec w nich szczere emocje. W Szkole rocka jako Dewey Finn wykorzystuje muzyczne doświadczenie i komediowy temperament, zamieniając grupę grzecznych uczniów w dziecięcy zespół rockowy. Świetnie wypadł również w Tenacious D: Kostka Przeznaczenia, gdzie każda scena ma świetnie wyczuty rytm.
10. Seth Rogen (1982-obecnie)
Jego ekranowy styl opiera się na wrażeniu, że wszystko wymknęło się spod kontroli, ale nie ma sensu wpadać z tego powodu w panikę. Charakterystyczny śmiech, swobodne tempo mówienia i zdolność do rzucania absurdalnych uwag sprawiają, że nawet najbardziej chaotyczna scena wydaje się zaskakująco naturalna. W filmie Wpadka gra Bena Stone’a, który po przypadkowej ciąży musi skonfrontować beztroskie życie z odpowiedzialnością. W Supersamcu pojawia się po drugiej stronie historii jako policjant Michaels, ale jest też współautorem scenariusza – napisanego jeszcze w młodości wraz z Evanem Goldbergiem. Boski chillout rozwija natomiast jego upodobanie do komedii kumplowskiej i odjechanego absurdu. Nie ogranicza się przy tym do grania. Wspólnie z Goldbergiem wyreżyserował To już jest koniec oraz Wywiad ze słońcem narodu – udowadniając, że potrafi prowadzić komedię również od strony scenariusza i realizacji.
Pozostali świetni aktorzy komediowi
Nie wszyscy znakomici aktorzy komediowi zmieścili się w głównej dziesiątce. Nie oznacza to jednak, że ich role są mniej warte przypomnienia – wielu z nich stworzyło postacie, które na stałe weszły do historii kina i telewizji. Jedni najlepiej odnajdują się w slapsticku, inni w ciętej satyrze, romantycznych nieporozumieniach albo humorze wynikającym z niezręczności. Poniżej zebraliśmy kilka kolejnych nazwisk, bez których współczesna komedia byłaby znacznie uboższa.
Woody Allen (1935-obecnie)
Steve Martin (1945-obecnie)
Ed O’Neill (1946-obecnie)
Billy Crystal (1948-obecnie)
John Belushi (1949-1982)
John Candy (1950-1994)
Dan Aykroyd (1952-obecnie)
Eddie Murphy (1961-obecnie)
Mike Myers (1963-obecnie)
Will Ferrell (1967-obecnie)
Zach Galifianakis (1969-obecnie)
Jason Biggs (1978-obecnie)




Może dołączysz do dyskusji?
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy, możesz być pierwszy!