Pasje sprzed lat – Tazo Gwiezdne Wojny

Zapalony gracz i fan kina azjatyckiego – z wykształcenia natomiast socjolog. Pasjonat wypraw górskich i ogólnie wypraw wszelakich oraz niemiłosierna gaduła. Blog prowadzi dokładnie od 30 grudnia 2012 roku. Więcej informacji znajdziecie na stronie o nas.

Podobne w tej kategorii

Może dołączysz do dyskusji?

  1. Marcin Nk pisze:

    Czego ja z gwiezdnych nie zbierałem, ile się na to kasy nie wydało? Czysty marketing żerujący na miłości fanów do serii. :) Zeszyty, figurki, zdrapki, naklejki, statuetki, gry bitewne, tytułowe tazosy, komiksy, ksiązki, encyklopedie, puszki, butelki, opakowania po chipsach. Aż się łezka w oku kręci wspominając jak wydawanie drobnej a czasem i cięższej. Choć gadżety ze star warsów dalej budzą moją sympatię, to wiem, że jest to głównie wynik promocji i żerowania na fanach. Wypromuj coś dobrego, spopularyzuj, zacznij sprzedawać gadżety. Czysty zysk. ;) Nieprawdaż? jednakże fanem filmów pozostanę na zawsze, mimo iż z kolekcji pozbyłem się wielu rzeczy.

    Tazosowy szał był promowany reklamami w TV i pokrywał się z okresem reedycji oryginalnej trylogii w odnowionej cyfrowo wersji doprawionej dodatkowymi efektami specjalnymi wygenerowanymi głównie komputerowo oraz paroma wstawkami scen nakręconych dawniej, ale wcześniej nie włączonych do filmów. Faktycznie pamiętam, że tak jak autor, nie grało się Tazosami tylko głównie zbierało. Myślę, że to wina cen chipsów, na które przeciętny dzieciak nie miał zbytnio pieniędzy, a każda paczka zawierała tylko jedno Tazo i to bardzo często jakieś „powtarzalne”. Tych bardzo rzadkich zazwyczaj nie wyciągało się nawet z folii. Pomimo wielu promocji tej Tazosowej gry np. przy innych edycjach związanych z gumami do żucia z postaciami z mang lub filmów np. Batman Forever, Kacper, Kosmiczny Mecz, ta gra nie przyjęła się w Polsce, a Tazosy służyły Polakom głównie do włączenia ich do kolekcji zamkniętej w plastikowej tubie lub albumie, a potem schowanej do szafy. ;)

    • Makabe pisze:

      Przypomniało mi się jeszcze, że tazo nie znajdowały się chyba w każdej paczce chipsów – a jedynie w co drugiej albo nawet rzadziej. Pamiętam to rozczarowanie jak uzbierało się kasę i kupiło kilka paczek Lays’ów a krążek było tylko w jednej… pamiętam również tą radość gdy znalazło się jakiś wartościowy egzemplarz ^^ Cieszę się, że póki co plastikowe krążki przetrwały próbę czasu, moja kolekcja ma przecież już prawie 17 lat a niektóre tazo dalej wyglądają jak nowe :-)

  2. Crash pisze:

    Ło rany, pamiętam! Jeżeli mnie pamięć nie myli to chyba jeszcze z 6 czy 7 takich tazosów (aczkolwiek już mocno wytarte co niektóre) siedzi w jakimś kubku na moim biurku. :D

  3. karola.jn pisze:

    Ja zbierałam co popadnie: od znaczków, przez karty telefoniczne, po tzw. „karteczki”. Ale takiej wypaśniej kolekcji to nie miałam ;-) nie licząc naklejek z Czarodziejki z Księżyca z gum do żucia… ale to daaaawno temu ;)

Cześć! :) Blog "Gracz.org - Świat Oczami Gracza" jest serwisem o grach, kinie i ogólnie pojętej elektronicznej rozrywce, ale poruszamy tutaj również inne tematy. Szanujemy naszych czytelników, dlatego prosimy o nie obrażanie innych osób w komentarzach oraz o nie używanie słów powszechnie uznawanych za wulgarne. Informujemy również, że komentarze mające na celu jedynie promowanie innych stron, blogów lub sklepów będą usuwane. Z góry dziękujemy za wyrozumiałość i pozdrawiamy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najlepsze filmy Science Fiction 2024 roku