Gramy w GTA po latach – Recenzja GTA: The Trilogy – The Definitive Edition (PS5)
Powrót do świata znanego z Liberty City, Vice City i San Andreas miał być triumfalnym świętowaniem 20-lecia serii Grand Theft Auto III, ale zamiast tego stał się jedną z najbardziej kontrowersyjnych premier ostatnich lat. Wydane w 2021 roku Grand Theft Auto: The Trilogy – The Definitive Edition to pakiet trzech gier, który miał przywrócić do życia legendarne tytuły. Zamiast tego dostarczył graczom produkt, który był naszpikowany błędami i problemami technicznymi. Po ponad trzech latach od premiery, Rockstar wprowadził znaczące aktualizacje, które naprawiły wiele problemów i dodały nowe funkcje, takie jak klasyczne oświetlenie. Czy jednak te zmiany wystarczyły, by naprawić pierwsze wrażenie? Raczej nie, ale to w tej chwili jedyna opcja żeby zagrać w Trylogię GTA na konsoli PlayStation 5… i dlatego postanowiłem ją sprawdzić.
Historia nieudanego remasteru
Oryginalne Grand Theft Auto: The Trilogy zostało wydane już w 2005 roku na konsole Xbox i PCety oraz nieco później na PlayStation 2. W skład zestawu wchodziły: GTA 3, GTA: Vice City oraz GTA: San Andreas. Następnie studio Rockstar zajęło się produkcją kolejnych części oraz nowych serii, takich jak Red Dead Redemption. Z kolei wydany w 2021 roku „definitywny” remaster wielkiej Trylogii miał być hołdem dla trzech tytułów, które zdefiniowały gatunek gier z otwartym światem. Rockstar zdecydował się powierzyć prace nad remasterami studiu Grove Street Games i przenieść je na Unreal Engine 4, co okazało się kiepską decyzją. Otrzymaliśmy produkt, który wydawał się niedokończony oraz pełen bugów. Zremasterowane wersje gier zmagały się z licznymi błędami, kiepską optymalizacją i kontrowersyjnymi zmianami wizualnymi. To wszystko sprawiło, że trylogia stała się symbolem tego, jak nie należy robić remasterów.
Opcja „klasyczne oświetlenie” – co daje jej włączenie?
Na szczęście kilka lat po premierze sytuacja uległa znacznej poprawie. Jedną z najważniejszych zmian wprowadzonych w aktualizacji pod koniec 2024 roku, było dodanie opcji „klasyczne oświetlenie”. Ta funkcja pozwala przywrócić charakterystyczny wygląd znany z oryginalnych gier. Zmiana dotyczy głównie palety kolorów i oświetlenia, które są teraz o wiele bliższe oryginałom. Jest to widoczne we wszystkich częściach serii i znacząco poprawia atmosferę gry. Poniżej możecie zobaczyć kilka porównań (po lewej z wyłączonym klasycznym oświetleniem, a po prawej z włączonym).
Dla mnie wprowadzenie tej opcji bardzo pozytywnie wpłynęło na klimat rozgrywki, przywracając wszystkim trzem tytułom ich charakterystyczny wygląd. W końcu każda z gier wyróżniała się inną paletą kolorów, przez co miasta miały swój niepowtarzalny klimat. To wszystko wpływa przecież na przyjemność płynącą z rozgrywki.
Grand Theft Auto III – powrót do Liberty City
GTA III, czyli pierwsza trójwymiarowa odsłona serii w wersji The Definitive Edition otrzymała najbardziej widoczny lifting graficzny. Po najnowszej aktualizacji, klasyczne oświetlenie wprowadza charakterystyczną poświatę od słońca. Noce są zdecydowanie ciemniejsze, a oświetlenie w ciągu dnia bardziej różnorodne. Wcześniej miasto wyglądało podobnie zarówno rankiem, w południe, jak i wieczorem, teraz zmiany pór dnia są bardziej odczuwalne. Mimo tych poprawek, gra nadal boryka się z niespecjalnie udanym wyglądem niektórych elementów otoczenia i kiepskimi modelami postaci. Sterowanie zostało nieco unowocześnione, co jest jednym z niewielu plusów remasteru.
Grand Theft Auto: Vice City – neonowe lata 80.
Vice City to dla wielu graczy najbardziej kultowa część trylogii, przywodząca na myśl klasyki kina gangsterskiego, takie jak Człowiek z blizną. Neonowe światła miasta zdecydowanie lepiej oddają klimat lat 80., a zróżnicowanie barw w zależności od pory dnia przywraca charakterystyczny styl wizualny znany z oryginału. Jednak podobnie jak w przypadku GTA III, Vice City nadal cierpi z powodu kiepskich modeli postaci. Część tekstur pozostaje niskiej jakości, co jest szczególnie rażące na konsoli na PlayStation 5. Warto jednak podkreślić, że po ostatnich aktualizacjach gra działa stabilniej.
Grand Theft Auto: San Andreas – gangsterska opowieść
Najbardziej ambitna część trylogii, która niestety najbardziej ucierpiała jako remaster. Modele postaci pozostają tutaj jednym z największych rozczarowań trylogii. Do tego dochodzą drewniane animacje i tekstury kiepskiej jakości. Na szczęście mimo tych problemów, sama historia i rozgrywka pozostają tak wciągające jak w oryginale, co pokazuje ponadczasowość tych produkcji. Warto zauważyć, że w czasach swojej premiery (2004 rok), GTA: San Andreas była jedną z największych gier tego typu. Do dzisiaj ogromny, lecz miejscami pusty świat dalej robi wrażenie.
Czy warto wrócić do trylogii GTA?
Grand Theft Auto: The Trilogy – The Definitive Edition na PlayStation 5 to produkt, który przeszedł długą drogę do stanu grywalności. Po prawie 4 latach i licznych aktualizacjach, gra się bardziej stabilne, a klimat jest bliższy oryginałom. Błędy w misjach zostały niemal całkowicie wyeliminowane, a na PS5 w trybie wydajności gra utrzymuje 60 klatek na sekundę. Jednak pytanie brzmi, czy to wystarczy? Pomimo poprawek, trylogia wciąż nie jest tym, czym mogłaby i powinna być. Za cenę jednej gry dostajemy trzy tytuły, które nie do końca oddają ducha oryginałów, a jednocześnie nie wprowadzają wystarczających usprawnień, by przyciągnąć nowych graczy. To jednak dalej niezły gry. Dla mnie osobiście GTA 3 nigdy nie było tak wciągające, jak chociażby wydana w tamtym okresie Mafia: The City of Lost Heaven. Jeśli jednak chcecie sprawdzić jak w dzisiejszych czasach sprawują się trzy kultowe części trylogii GTA, to wersja The Definitive Edition spełni swoje zadanie – z wszystkimi minusami oryginałów włącznie.
Plusy:+ przyjemna i prosta rozgrywka |
Minusy:– słabe modele postaci i cut-scenki |





































Jak wyszedł ten remaster to byłem nim szczerze zainteresowany. Miałem cichą nadzieje, że po jakimś czasie stan techniczny i nie tylko to poprawi się w dużo większym stopniu. Jednak najlepiej grać w premierowe wersje.
W wypadku tego remastera znaczenie ma też cena. W sumie za kilkadziesiąt złotych (kupując używke na olx) możesz mieć trzy gry na PS5, przy których spędzisz kilkadziesiąt godzin. Jak już jesteśmy w temacie nowych wersji starych gier, to w przyszłym tygodniu wychodzi Tony Hawk’s Pro Skater 3 + 4 :)
Ostatnio czytałem, że gracze kupują na Steam gry jak pijany marynarz. Większość pozycji nie włączają. Coś w tym jest sam mam właśnie parę tytułów Tony Hawk’s Pro Skater, ale nic jeszcze nie włączyłem. Staram się ogrywać zakupione gry i pisać na blogu. Zapraszam do odwiedzin. Może uda mi się w końcu przejść szybciej to co mam, a niż kupować nowe xD
GTA 3? Ominął mnie okres rozkwitu tej gry, bo miałem stary sprzęt. Gothica tez ominąłem. Niestety.
GTA V przeszedłem całei bawiłem się dobrze. Być może 4 na promce bym kupił. 3 mnie nie interesuje.
pozdrawiam
Cześć Kacper, mnie w sumie też ominął czas triumfu GTA 3. W sumie dlatego, że wolałem wtedy inne serie z otwartym światem, takie jak wspomniany Gothic czy pierwsza Mafia.
GTA 4 miało być ponoć następne w kolejce do remastra, ale wstrzymali się po kiepskich wynikach trójki. Jest jednak szansa, że wyjdzie jeszcze w tym roku :)
Widzę, że panowie zaczęliście wspominać stare czasy. Pozwolę się dołączyć ;p Też mnie ominęło GTA 3. Jednak nadrabiam zaległości. Jako, że mam konserwatywne podejście do grania to zakupiłem oryginały i gram na starych konsolach z kineskopowym telewizorem. Retro raj.