Archiwum autora: Adrian Heród
Adrian Heród
Zapalony gracz i fan kina azjatyckiego – z wykształcenia natomiast socjolog. Pasjonat wypraw górskich i ogólnie wypraw wszelakich oraz niemiłosierna gaduła. Blog prowadzi dokładnie od 30 grudnia 2012 roku. Więcej informacji znajdziecie na stronie o nas.
Ostatnimi czasy oglądam tyle filmów koreańskich, że z powodzeniem mógłbym poświęcić im osobny dział na blogu. Dzisiaj więc chciałbym przybliżyć Wam kolejne dzieło z dorobku Kim Ki-duka, które – w zależności od kraju w którym zostało wydane, zatytułowane jest Bin-jip...
Zapewne co poniektórzy z Was, Drodzy Czytelnicy zauważyli, że od kilku dni na naszym blogu zagościł nowy layout. Długo odwlekałem decyzję o jego zmianie, co wynikało w dużej mierze z sentymentu jakim darzyłem uprzednio używany motyw. Nosił on nazwę Graphene i biorąc...
Jakiś czas temu, szperając w archiwach przypadkiem odnalazłem płytę, na której znajdowały się zrobione niegdyś przeze mnie screenshoty :-) Postanowiłem więc podzielić się z Wami tym „znaleziskiem” na niniejszym blogu – przy okazji pisząc słów kilka o grze, której dot...
Minęło już kilka miesięcy od czasu naszego ostatniego spotkania z Clementine – 11-letnią dziewczynką, która to próbuje odnaleźć swoje miejsce w świecie opanowanym przez hordy nieumarłych. Pod koniec zeszłego roku światło dzienne ujrzał pierwszy epizod drugiego sezonu...
Kilka miesięcy temu – a było to gdzieś w okolicach października, miałem przyjemność opisywać pierwszy epizod wydawanej w częściach przygodówki The Wolf Among Us, której wydawcą jest znane i lubiane przez graczy studio Telltale Games (po więcej szczegółów odsyłam do r...
Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że temat związany z zombie, który bądź co bądź ostatnio przeżywa prawdziwy rozkwit (głównie za sprawą serialu The Walking Dead) był już eksploatowany na wszystkie możliwe sposoby. Mieliśmy już okazję zobaczyć wiele kombinacji zwią...
Najkrótszy miesiąc roku właśnie dobiega końca. Luty obfitował w kilka ciekawych premier – warto wspomnieć chociażby takie tytuły jak Jazzpunk i NaissanceE, ale zdarzyły się również i gry, o których wolałbym zapomnieć. Nie obyło się również bez wspomnień związanych z...
Nieczęsto mam „przyjemność” pisać na blogu o grach słabych, co wynika w głównej mierze z faktu, że opisywanie takowych nie należy do moich ulubionych zajęć. Domyślacie się zapewne, że żadna to frajda grać, a co dopiero pisać o tytule, na którego wspomnienie budzą się...